Gdy dotarłaś na miejsce podziękowałaś Niallowi za odprowadzenie cię do domu. Wymieniliście się numerami, Ty weszłaś do domu,a On poszedł do siebie. Okazało się, że mieszkacie na przeciwko siebie. Kiedy to dostrzegłaś na Twojej twarzy pojawił się wieelki banan. Weszłaś do środka, zamknęłaś dom na klucz, rzuciłaś torbę na kanapę i kierunek - lodówka. Wyjęłaś masło, z szafki chleb i Nutellę i zrobiłaś sobie 5 takich kanapek. Zabrałaś talerz, torbę i poszłaś do pokoju odrabiać lekcję. Na szczęście nie miałaś ich dużo. Po skończeniu zeszłaś na dół i oglądałaś TV gdzieś do 21:30. Kiedy ulubiony film się skończył poszłaś się wykąpać, wysuszyłaś włosy i poszłaś spać. Obudziłaś się o 6:15; "Nareszcie piątek" pomyślałaś. Ubrałaś białą podkoszulkę z napisem: I <3 NY, szarą bluzę z Holistera, rurki, szare Supry, czarną torbę z converse, 6 bransoletek z muliny, słuchawki i wyszłaś z domu. Włączyłaś One Direction "Last First Kiss". Zanurzyłaś się w marzeniach i przypadkowo ktoś na Ciebie wpadł.
T: Ja pierdziele uważaj jak łazisz!
Nie zdążyłaś zobaczyć kto to był, ponieważ pobiegłaś dalej, ale ten ktoś biegł za Tobą. W pewnym momencie ktoś złapał Cię za rękę i odwrócił. Był to Niall.
N: [T.I], gdzie się spieszysz ?
T: Niall? Do szkoły.
N: To ty nie słyszałaś, że dzisiaj lekcje odwołane ?
T: Jak to ?
N: Tak to, nauczyciele wyjechali na jakąś konferencje.!
W tym momencie Niall spojrzał na Ciebie zabójczym wzrokiem.
T: Co ? Mam źle włosy czy coś?!
N: Nie, masz bardzo dobrze.
T: Więc o co chodzi ?
N: Chodźmy na spacer.! :D
T: Haha, no dobrze.
Poszliście do parku. Usiedliście przy fontannie, było cicho, spokojnie, nagle Niall zobaczył stojący wóz z lodami, złapał Cię za rękę i pobiegliście w stronę lodów.
N: Ile gałek ?
T: Ty zamawiaj pierwszy, ja sobie zamówię sama.
N: Nie kłóć się, tylko gadaj ile gałek!
T: Noo okej, dwie.
Niall podał ci zamówienie i poszliście spacerować. Dochodziła godzina 15, zgłodnieliście, więc poszliście do jakiejś knajpy na obiad. W pewnym momencie źle się poczułaś.
T: Niall, przepraszam, ale musze iść szybko do domu.
N: Co się stało ?
T: Zdzwonimy się wieczorem.
Po tych słowach wybiegłaś z lokalu. Na szczęście miałaś niedaleko.
Wbiegłaś do domu i od razu pognałaś do łazienki. Zaczęłaś wymiotować. Byłaś strasznie osłabiona. Położyłaś się na łóżku i usnęłaś. Obudziłaś się o 1:00 w nocy, byłaś głodna więc zeszłaś na dół do kuchni. Zjadłaś suchą bułkę z masłem. Wiedziałaś, że to co stało się wczoraj, to zwykłe zatrucie pokarmowe. Poszłaś dalej spać. Wstałaś koło 7:00, ubrałaś jakieś dresy, niebieską luźną koszulkę, włosy upięłaś w koka i zeszłaś na dół. Nie byłaś głodna, ale zrobiłaś sobie herbatę, wzięłaś laptopa i siadłaś na kanapie. Weszłaś na pocztę, zobaczyłaś, że Niall jest dostępny, chciałaś do Niego napisać, ale On zrobił to pierwszy. Szeroko się uśmiechnęłaś.
N: "Jak się czujesz ? Miałaś zadzwonić. :("
T: "Już w porządku, zwykłe zatrucie pokarmowe. Przepraszam, że nie zadzwoniłam, ale kiedy wpadłam do domu poszłam do łazienki i spać. Nie chciałam Ci zakłócać wieczoru..."
N: "Dlaczego miałabyś mi zakłócać wieczór ? [T.I], chciałbym Ci coś powiedzieć, spotkajmy się dzisiaj, proszę "
T: "Zapewne spędzałeś go później z Chłopakami. Dobra, ale gdzie i o której ? "
N: " Teraz, u Ciebie"
W tym momencie usłyszałaś dzwonek do drzwi. Otworzyłaś, a tam stał Niall. Miał wielkiego banana na twarzy. Zaprosiłaś go do środka, podałaś jakieś ciastka, zrobiłaś Mu herbatę. Poprosił Cię abys usiadła na przeciwko Niego. Bałaś się trochę, ale usiadłaś, On zaczął:
N: [T.I],eh... nie wiem jak to zacząć.
T: Mów śmiało, wal prosto z mostu.
Zaśmiałaś się mówiąc to. Po tych słowach Niall wyciągnął małe pudełeczko w kieszeni.
N: Chcę podarować Ci tę bransoletkę.
Złapał Twoją rękę i zapiął prezent. Była to bransoletka przyjaźni. Ty miałaś jedną połówkę, a On drugą. Łza zakręciła Ci się w oku. Przytuliłaś go mocno i szepnęłaś do ucha: "Na zawsze".
niedziela, 20 stycznia 2013
piątek, 11 stycznia 2013
Niall cz.I
Znów powraca szara rzeczywistość. Koniec wakacji, I liceum.
Trafiłaś na dość nietypową klasę. Liczyła zaledwie 16 osób.
Było 6 dziewczyn i 10 chłopaków.
Na rozpoczęciu roku dziewczyny były wszystkie, ale jednego chłopaka brakowało.
Każdy się przedstawił, ty z nieśmiałością również.
Ale to nie zmienia faktu, że każdy się z Ciebie wyśmiewał, bo jesteś na nowa...
Po uroczystości pobiegłaś szybko do domu, przebrałaś się w strój kąpielowy i poszłaś się opalać na plażę.Miałaś nadzieję, że ktoś rzuci ci się w oko, ale niestety nic.
Do domu wróciłaś ok. 19:30. Zjadłaś kolację i poszłaś spać, bo jutro na 7:30 lekcje.
Trochę się bałaś, bo to pierwszy poważny dzień w szkole.
~*~
Obudziłaś się o 6:00. Zeszłaś na dół i zjadłaś jakieś szybkie śniadanie. Ubrałaś rurki, szarą podkoszulkę, koszulę w kratę, 6 bransoletek z muliny, białe krótkie converse i ze sobą zabrałaś torbę. Gdy zamknęłaś dom była 6:45. Do szkoły miałaś niedaleko więc mogłaś iść spokojnie słuchając One Direction. Byłaś ich ogromną fanką, a szczególnie Nialla. Twoim marzeniem było być jego dziewczyną, żoną, mieć dzieci... Ale to tylko marzenia. Wracając na ziemię. Dochodziłaś do szkoły. Słuchawki włożyłaś do torby. Udałaś się do szafki aby zostawić tam książki. Usłyszałaś dzwonek, ale i tak nie wiedziałaś gdzie masz lekcje. Zaczęłaś szukać planu, bo wczoraj zapomniałaś wziąć od nauczycielki. Po 10 minutach znalazłaś i pobiegłaś do klasy.Zdyszana zapukałaś, weszłaś:
Ty: Dzień dobry, przepraszam za spóźnienie.
Nauczycielka: Dobrze, usiądź w ostatniej ławce koło tego blondyna.
Po tych słowach spojrzałaś na 'tego blondyna'. Nie mogłaś oderwać od niego wzroku. Miał piękne oczy jak ocean. Jego uśmiech był zniewalający. Nosił aparat na zęby- prawie go nie widać.
Byłaś tak zakochana w nim, że nie zczaiłaś się, że jest to Niall Horan z zespołu One Direction. Dopiero po paru minutach w Twojej głowie miałaś kociokwik i dotarło do ciebie, że to na prawdę On!
Co chwilę na niego zerkałaś, ale widać było, że interesował się innymi dziewczynami z klasy, ze szkoły...
Zadzwonił dzwonek, kierowałaś się do szafki. Widziałaś jak Niall podrywał inne dziewczyny. Serce Ci się kroiło, ale nie dawałaś tego po sobie poznać. Miał szafkę obok Ciebie, dosłownie obok Ciebie. Niestety, pomimo tego faktu nie zwracał na Ciebie uwagi. I było tak codziennie. W domu wieczorami płakałaś, nie mogłaś tego znieść. Postanowiłaś napisać do niego list:
"Przepraszam, że piszę do Ciebie ten list, ale muszę Ci to wyznać. Wiem, że interesujesz się innymi, ale kiedy patrzę, że podrywasz inne, serce mi się łamie. Chcę abyś wiedział, że od momentu kiedy weszłam do klasy i spojrzałam na Ciebie zakochałam się. Kiedy przechodzisz obok mnie marzę abyś się na mnie spojrzał, ponieważ uwielbiam patrzeć na Twój uśmiech. Nie dziwię Ci się, że inne na Ciebie lecą, ponieważ Twoje oczy, Twój uśmiech, to jest marzenie. Chciałabym abyś przeczytał ten list jeszcze przed tym jak się wykrwawię na śmierć, ponieważ mam dość życia, dość patrzenia na to, jak Ty podrywasz inne, a one Ciebie. Przepraszam, że zawracam Ci głowę, ale wiedz, że zawsze Cię kochałam, nigdy nie przestanę. Będę obserwować Ciebie tam z góry."
Później zapakowałaś to w kopertę i schowałaś do torby.
~*~
Przyszłaś bardzo wcześnie do szkoły, aby móc włożyć ten list do Jego szafki. Potem tylko czekałaś na jego reakcję. Lecz wolałaś go omijać. Dzisiaj miałaś na szczęście tylko 5 lekcji, więc czym wcześniej tym lepiej. Po szkole poszłaś do parku, usiadłaś na ławce przy fontannie. W torbie miałaś scyzoryk, ale zanim go wyjęłaś chciałaś popatrzeć jeszcze przez chwilkę w niebo, na krajobraz, który Cię otaczał.
Po 20 min zachwycania się, postanowiłaś wyjąć przyrząd. Zaczęłaś od nadgarstka. I tak porozcinałaś sobie całą prawą rękę. W pewnym momencie usłyszałaś jak ktoś biegnie i krzyczy Twoje imię. Nie zwracałaś uwagi i dalej się cięłaś. W pewnym momencie podbiegł do Ciebie chłopak i wytrącił scyzoryk z ręki. Spojrzałaś się na niego, był to Niall, tak właśnie ten Niall Horan, który Ci sie podobał. Złapał Cię za lewą rękę i podniósł. Był zszokowany, gdy zobaczył, że na prawdę pocięłaś sobie rękę.Zdjął swoją czerwoną bluzę i owiną nią rękę. Popatrzył Ci głęboko w oczy i powiedział:
Niall: Dlaczego to zrobiłaś?!
Ty: Odpowiedź miałeś w liście, a teraz mnie puść, daj mi się wykrwawić do końca, a ty wracaj do swoich dziewczyn.!
Mówiąc to zaczęłaś płakać. Wyrwałaś mu lewą rękę, którą trzymał i pobiegłaś prosto przed siebie. Na prawej miałaś jego bluzę. Zaszyłaś się między krzakami. Tam siedziałaś przez jakiś czas. Krwawienie nie sprawiało Ci bólu, chociaż miałaś całą rękę pociętą.! Cały czas myślałaś o Niallu. O tym, jak przybiegł, dał Ci bluzę. Widziałaś, że chce Ci coś powiedzieć, ale nie dałaś mu dojść do słowa, teraz tak bardzo tego żałujesz, ale nie masz zamiaru tam wychodzić, wychodzić do niego. Po 3 godzinach siedzenia w krzakach usłyszałaś jakby ktoś szedł do Ciebie. Miałaś przeczucie, że to... tak, miałaś dobre przeczucie, był to Niall.
N: Wszędzie Cię szukałem.!
T: Po co tu przyszedłeś.?! Jeżeli chodzi o bluzę to proszę.
Rzuciłaś w niego zakrwawioną bluzą.
N: Proszę wysłuchaj mnie.!
T: Po co ? Dziewczyny Ci kazały ?
Łzy ponownie pojawiły się na policzkach.
N: Posłuchaj, przeczytałem Twój list, ja nie podrywam innych dziewczyn.! To, że one na mnie lecą nie znaczy, że ja na nie również.!
T: Więc po co mi to mówisz?
N: Dasz mi skończyć?!
Ty popatrzyłaś mu głęboko w oczy, a Jemu poleciała łza na policzek.
N: Nie miałem wcześniej Ci tego powiedzieć, ale ja też Cie kocham. Odkąd weszłaś do klasy, coś mnie w środku kopnęło. Przepraszam, że nie widziałem Cię.
T: Świetnie, ale teraz, kiedy umawiasz się z innymi dziewczynami tak o przychodzisz i mn...
W tym momencie Niall Cię pocałował, poczułaś jego wilgotne wargi na swoich, to było coś pięknego, najpiękniejsza chwila w życiu.
N: Przepraszam. Teraz wiesz, że mi zależy na Tobie?
Ty wybiegłaś szybko z krzaków i biegłaś do domu.
~*~
Nie wiedziałaś co masz robić. Niall Horan, chłopak, który podoba się podoba, każda na niego leci, umawiał się z kilkoma, ale po pierwszej 'randce' się kłócili, a On w parku, w krzakach Cię pocałował, tak o , w usta.! W szkole go unikałaś, chodziłaś z zabandażowaną ręką. Nie mógł przestać na Ciebie patrzeć na lekcjach, przerwach, wszędzie, gdzie go spotykałaś. Raz próbował zagadać,ale uciekłaś do toalety.
Pewnego dnia, w szafce szkolnej znalazłaś list. Miałaś już złe przeczucia. Tak jak się okazało był od Nialla:
"Przepraszam Cię z całego serca za to wszystko co Ci zrobiłem, za ten pocałunek w krzakach, nie mogłem się powstrzymać. Chciałbym, abyś mi wybaczyła. Jeżeli to czytasz, to wiedz, że nie spałem całą noc, aby to napisać. Niall."
Łza zakręciła Ci się w oku. Schowałaś kartkę do torby i poszłaś na lekcje. Na następnej przerwie z szafki znów wyleciała kartka, tym razem była malutka:
"Przyjdź dzisiaj do parku o 16:00"
Wiedziałaś co to oznacza, ale poszłaś.
~*~
Usiadłaś na ławce. Czekałaś 15 na to 'coś' lub 'kogoś'. W pewnym momencie ktoś zaczepił Cię od tyłu, odwróciłaś się, ale nikogo nie było, kiedy siadłaś przodem przed Tobą klęczał Niall z bukietem róż. Zrobiłaś wielkie oczy, Twoje zdziwienie było nie do opisania. Nie wiedziałaś co masz powiedzieć, ale gdy spojrzałaś Horanowi głęboko w oczy, miałaś motyle w brzuchu. On stanął przed Tobą tak jak i Ty.:
T:Niall, to ja Cię przepraszam.
N: Nie, to ja byłem winny. Wybaczysz mi ?
Rzuciłaś mu się na szyję łzy leciały Ci strumieniami po policzkach. Niall czule Cię pocałował i za rękę odprowadził Cię do domu.
Jest to mój pierwszy imagin. cz. II jutro.! :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)